Zrównoważony rozwój gminy jest gwarancją na zakopanie podziałów

Paweł Kończyk (PK): Jednym z przykładów brania przez mieszkańców Jedlni-Letnisko spraw we własne ręce jest działalność Stowarzyszenia Miłośników Jedlni-Letnisko, którego jest Pan aktywnym członkiem. Czy może Pan przybliżyć jego historię i cele naszym czytelnikom?

Jerzy Chrzanowski (JC): Stowarzyszenie powstało w 2003 roku. Nie miało wówczas siedziby, tylko korzystało z gościnności państwa Różańskich, którzy od początku byli jego czynnymi członkami. W tamtym okresie Stowarzyszenie miało głównie charakter towarzyski. Nie mając się gdzie spotkać, szło się po prostu porozmawiać przy herbatce u państwa Różańskich. Ówczesna prezes Stowarzyszenia pani Anna Szczepańska próbowała nawiązać kontakt z panem wójtem Dariuszem Rzeczkowskim, jednak nie znalazła z nim wspólnego języka. Zresztą nie tylko ona. Kiedyś pojawiła się okazja do promocji naszej gminy przez „EkoRadio” i redaktora Andrzeja Zalewskiego [wywiad został przeprowadzony przed jego śmiercią – przyp. red.]. Do dziś mam maile od Andrzeja Zalewskiego, w których pisał, że nasza gmina nie była współpracą zainteresowana. Wracając do Stowarzyszenia: w końcu znaleźli się ludzie tacy jak Andrzej Bińkowski, który z własnej inicjatywy dogadał się z władzami kolejowymi, z własnych środków wynajął kilka pomieszczeń i wyremontował je. Dzięki temu Stowarzyszenie otworzyło na dworcu PKP swoją siedzibę, która, wobec braku domu kultury w gminie, stała się takim zastępczym miejscem dla domu kultury. Z inicjatyw realizowanych w 2010 roku należy wymienić między innymi: Ferie 2010 – „Spotkania z zabawą” – zajęcia świetlicowe dla dzieci, Wystawę Pisanek – wernisaż prac pani Elżbiety Jabłońskiej–Szczęsnej, uroczystości patriotyczne z okazji 1 sierpnia oraz 11 listopada, których byłem głównym inicjatorem, wykłady zdrowotne, wystawę prac świątecznych – „Bombolandię”, Uniwersytet III wieku, zorganizowany jako projekt unijny, podczas którego prowadzono zajęcia z języka angielskiego, zajęcia literacko-muzyczne oraz wykłady prozdrowotne. Stowarzyszenie, wspólnie ze Stowarzyszeniem Pozytywny Format i naszą młodzieżą z Jedlni zainicjowało działalność Dyskusyjnego Klubu Filmowego. Mniej więcej raz w miesiącu odbywają się bezpłatne seanse filmowe, w czasie których prezentowane są ciekawe filmy. Chciałbym jeszcze raz oddać pochwałę Andrzejowi Bińkowskiemu, który w przededniu obchodów rocznicy powstania warszawskiego odrestaurował pomnik znajdujący się w środku naszego zarośniętego skwerku przy dworcu. Stowarzyszenie Miłośników Jedlni-Letnisko jest niewątpliwie pozytywnym przedsięwzięciem. Choćby dlatego, że w ramach jego funkcjonowania możemy się ze sobą spotkać, porozmawiać, wymienić spostrzeżenia. Tym bardziej, że nie wszyscy mają odwagę przychodzenia i dyskutowania w Urzędzie Gminy. Było wiele ciekawych spotkań i dyskusji jak choćby to poświęcone problemowi dopalaczy, na które przyjechała specjalnie pani psycholog policyjna z Warszawy. Stowarzyszenie ma charakter całkowicie apolityczny. Dlatego namawiam również Pana reaktora do zaangażowania się w jego działalność. Spotkania odbywają się raz w miesiącu, możemy coś wspólnie zrobić dla całej gminy.

Na koncercie z okazji Święta Odzyskania Niepodległości

PK: W czasie jednej z naszych poprzednich rozmów powiedział Pan, że Stanisław Traczyk – twórca przewodników po Puszczy Kozienickiej i książek o historii naszego regionu, także naszej miejscowości, zwracał się do wójta Rzeczkowskiego z prośbą o dofinansowanie druku przewodnika po tych terenach, ale nasz wójt nie był tym zainteresowany…

JC: Pan Traczyk na początku naszej kadencji napisał do mnie list, w którym informował, że chce wydać książkę o Jedlni-Letnisko i okolicach. Znalazłyby się tam informacje o położeniu geograficznym, historii naszej miejscowości, o Puszczy, o ścieżkach pieszych i rowerowych, zapleczu hotelarskim. Wszystko, czym moglibyśmy się pochwalić przed przyjezdnymi. Jednak spotkał się z oporem Urzędu i stwierdził, że dopóki pan wójt i pani wicewójt tu będą sprawować swoje funkcje, to taka książka, sfinansowana przez gminę, nie powstanie. Wobec tego poprosiłem naszego radnego Macieja Frączka, żeby się tym zainteresował. Może znajdzie jakichś prywatnych sponsorów, którzy by tę książkę wydali. Niemniej uważam, że to gmina powinna sfinansować druk przewodnika. Jeśli gmina Kowala wydała przewodnik po gminie w nakładzie 1000 egzemplarzy i w tej chwili szykują dodruk to nas też na to stać. W gminie Pionki nawet 6 książek zostało wydanych.

PK: Opcja, którą Pan reprezentuje (Krajowa Wspólnota Samorządowa) utożsamiana jest z ideologią prawicowo-narodową. Dostaję sygnały od osób o poglądach lewicowych czy niewierzących, że obawiają się, iż w razie pełnego przejęcia rządów gminnych przez osoby związane z pańską organizacją, zostaną one uznane za obywateli drugiej kategorii. Pan we wpisie na blogu z 8 maja, odnosząc się do kazania księdza proboszcza Andrzeja Margasa zarzucającego Radzie Gminy brak wsparcia finansowego, zadeklarował, iż jako osoba pełniąca funkcję publiczną i kontrolująca finanse publiczne zamierza przede wszystkim przestrzegać prawa. Co by Pan powiedział osobom o odmiennym światopoglądzie, które tak samo pragną w naszej gminie zmian, by rozwiać ich obawy?

JC: Po pierwsze: nie znoszę słowa ideologia. Moją „ideologią”, tak jak zapewne i Pana, jest – nie kradnij, bądź przyzwoity, uczciwy, pracowity. Klub Wspólnoty to nie stowarzyszenie, ani partia. Do stowarzyszenia Mazowiecka Wspólnota Samorządowa należę tylko ja. W klubie są radni, którzy weszli też z listy PSL, a radna z prawicowego – narodowego PIS-u nie jest członkiem klubu. Polityka czy światopogląd nie mają w samorządzie racji bytu i nie ma potrzeby roztrząsać niepotrzebnie tego tematu. Po drugie: mam wrażenie, że chyba niektórzy nie zrozumieli mojego wpisu na blogu. Ja oddzielam sprawy wiary od problemów świeckich. Duchowieństwo ma prawo i obowiązek upominać władzę w kwestiach moralności. Władzę, która kradnie, oszukuje, łamie elementarne zasady panujące w państwie demokratycznym. Natomiast, moim zdaniem, duchowni jednak nie powinni decydować o tym, komu mają być przyznane środki publiczne, tym bardziej jeśli w tym wypadku prawnie takich możliwości nie było. Stąd mój wpis na blogu. To wójt Rzeczkowski występuje na kościelnej ambonie i pisze listy niczym kaznodzieja (czego przykładem jest list przedwyborczy), powołując się na wszystkie świętości, nie ja. Więc nie ja jestem problemem dla niewierzących mieszkańców, tylko on i jego wystąpienia. Mogę zapewnić, że nie różnicuję ludzi pod względem religijnym, światopoglądowym czy politycznym.

Mieszkańcy Jedlni-Letnisko w hołdzie Powstańcom Warszawskim

PK: W pewnym momencie zlikwidował Pan możliwość komentowania na swoim blogu, usuwając jednocześnie stare komentarze. Czy strach przed niewłaściwymi, łamiącymi zasady netykiety, wpisami, nie jest nieco na wyrost? Nawet politycy z pierwszych stron gazet dość chętnie poddają to, co napiszą na blogu, werdyktowi Internautów…

JC: Nie jestem politykiem z pierwszych stron gazet, tylko zwykłym, aktywnym mieszkańcem. Nie mam czasu siedzieć pół dnia i patrzeć czy ktoś na moim blogu wypisał coś nieodpowiedniego. Głosów za zdjęciem komentarzy miałem mniej więcej tyle samo co przeciw. Niestety część komentarzy negatywnych dotyczyła nie tyle mnie, co osób trzecich. Nie chciałem brać w tym udziału. Mam profil na facebooku i nk.pl – jak ktoś chce ze mną publicznie dyskutować czy komentować moje wpisy pod nazwiskiem, to doskonałe miejsce. Niedawno uruchomiliśmy forum dyskusyjne na facebooku, jeśli ktoś chce, to pod nazwiskiem może komentować nasze wpisy.

PK: Spuścizną rządów wójta Rzeczkowskiego jest istniejący w świadomości ludzi podział gminy na Jedlnię-Letnisko i całą resztę. Niekiedy też akcentuje się podział na część zachodnią (uprzywilejowaną w ostatnich 8 latach) i wschodnią (dyskryminowaną). W Pana klubie są radni pochodzący z większości okręgów wyborczych rozmieszczonych w całej gminie. W jaki sposób zamierzacie Państwo zakopać te podziały i przekonać wyborców z zachodniej części gminy, że nie stracą w wyniku odejścia obecnego wójta?

JC: W klubie są przede wszystkim ludzie uczciwi, przyzwoici, pracowici i rozumni. Potrafimy się ze sobą dogadać i pójść na kompromis. Troszczymy się o całą gminę. Jako przykład mogę podać fakt, że z koleżankami i kolegami z klubu Wspólnoty byliśmy na wyborach sołtysa Natolina, a miejscowego radnego nie było… Zrównoważony rozwój gminy jest gwarancją na zakopanie podziałów. Nie będziemy dyskryminować ani wschodniej, ani zachodniej części gminy.

PK: Na jakie inwestycje w miejscowości Jedlnia-Letnisku stawia Pan w czasie tej kadencji Rady?

JC: Uważam, że powinna to być kanalizacja, jej szybkie dokończenie, a nie „kapanie” po kilkadziesiąt metrów, także odwodnienie ulicy Radomskiej, która jest co prawda drogą wojewódzką, ale trzeba naciskać. Według informacji z sesji korespondencja z województwem w tej sprawie ustała w 2007 roku, a więc 4 lata temu. To skandal. Dobry gospodarz, jakby miał tak fatalną drogę przez centrum stolicy gminy, wszedłby Marszałkowi województwa na głowę, by jak najszybciej rozwiązać problem. Chciałbym, co jest też bardzo realne, bo pewne działania już zostały podjęte w tym zakresie, żeby zrewitalizować skwer przed placem targowym, a także przed dworcem. Ważne jest, by utrzymać w Jedlni posterunek i pozyskać dla Policji wóz terenowy. Gmina, jeśli będzie potrzeba, powinna dorzucić się do jego zakupu, bo wpłynie to na poprawę bezpieczeństwa mieszkańców. Chciałbym też, żeby na ulicy Nadrzecznej był deptak z kostki brukowej i pas dla rowerów z nawierzchni bitumicznej, a nie ordynarny asfalt. Nie wiem tylko czy coś się da z tym zrobić, bo na odcinku, gdzie właśnie szczególnie powinna być kostka, już asfalt wylano, a dalsza część jest po przetargu. Nie chcę blokować tego, bo obecny stan Nadrzecznej jest straszny i każde rozwiązanie tego jest poprawieniem sytuacji. Natomiast jest to, niestety, prymitywny argument. Domy z wielkiej płyty też były jakimś rozwiązaniem w polityce mieszkaniowej, co wcale nie oznacza, że to był dobry kierunek. Są obrzydliwe, straszą i psują estetykę naszych miast. Podobnie z tym nieszczęsnym asfaltem. Wójt, niestety, nie dość, że złamał prawo, zmieniając Plan Odnowy Jedlni bez prawomocnej uchwały, to jeszcze potem był odporny na argumenty jak ściana.

PK: Pańska rodzina mocno wpisała się w historię naszej miejscowości. Pana pradziadek Czesław Golczewski, prezydent Radomia na przełomie XIX i XX wieku, był jednym ze współzałożycieli Jedlni-Letniska. Jaka Jedlnia się Panu marzy?

JC: Także moja babcia, Wacława z Golczewskich Chrzanowska, dyrektorka Liceum im. Marii Konopnickiej w latach 1932-1939, zapoczątkowała tajne nauczanie na poziomie średnim w czasie okupacji niemieckiej. U nas w domu zdawał maturę między innymi syn nadleśniczego – pana Stefana Łusakowskiego. Po I wojnie światowej w naszym domu odbywały się zajęcia dla uczniów szkoły podstawowej. Pierwsi mieszkańcy Jedlni, sprowadzając się tu i budując stylowe domy, pewnie marzyli, że Jedlnia, z racji swojego położenia i mikroklimatu, będzie śmiało konkurować z Garbatką czy Nałęczowem. Z perspektywy czasu widzimy, że nie wykorzystujemy swojego potencjału i położenia. Potrzeba włożyć odrobinę wysiłku w modernizację gminy i w jakimś sensie zmianę mentalności. Chodzi o to, żebyśmy uwierzyli, że możemy żyć z naszego położenia geograficznego – nie tylko w Jedlni, ale i w sołectwach. Może nie będziemy Eldorado, bo kopalni złota tu nie ma, ale przynajmniej zróbmy z naszej gminy miejsce, które będzie chętnie odwiedzane przez weekendowych turystów z centralnej Polski. Poprawa estetyki naszej miejscowości w tym dużo pomoże, wiec marzy mi się schludna i zadbana Jedlnia. Tym samym marzy mi się gospodarz, który będzie czuł Jedlnię – jej ducha i możliwości.

PK: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wywiad. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Comments Closed

117 odpowiedzi na „Zrównoważony rozwój gminy jest gwarancją na zakopanie podziałów

  1. Realista pisze:

    Gry Polityczno – podjazdowe
    Starego wójta cenię i szanuję bo dobrym fachowcem i człowiekiem jest .
    Dlaczego poprę Pana Rzeczkowskiego ?
    Ano dlatego aby pokrzyżować plany tych którzy mają straszne parcie do władzy i stołków , a mgliste pojęcie o samorządności. Za to nie przebierając w środkach i metodach , wszelkimi możliwymi sposobami pragną zdeprecjonować i pogrążyć byłego wójta.
    Mimo ogromu pracy i wykonanych zadań jakie wójt poczynił na terenie podległej mu gminy , również w samej Jedlni Letnisko , antagoniści w niewyszukany sposób starają się dokonania te zatrzeć w pamięci mieszkańców i namalować obraz ,,jakiegoś nieudacznika’’. Oczywiście jeśli się chce można przyczepić się do wszystkiego : do faktu że tu i ówdzie jest krzywa rynna , że sypie się jakiś komin ,że zakręt ma zbyt małe nachylenie a asfalt jest zbyt czarny że woda w zalewie zbyt zimna a piwo zbyt ciepłe i w ogóle wszystko jest za drogie i do kitu a winien temu jest oczywiście były wójt .
    Ale za to ,,MY’’ my jesteśmy super, najmądrzejsi , najpiękniejsi , najinteligentniejsi i wszystko co naj…… Zrobimy z Jedlni Letnisko krainę szczęśliwości i nieograniczonych możliwości, załatwimy wszystkie sprawy i bolączki, a nawet jeszcze więcej , będzie cud-malina.
    BOŻE !!! Chroń nas przed tymi którzy wszystko wiedzą najlepiej , mniemają się być najmądrzejsi , spróbujcie takim zaprzeczyć , mieć inne (swoje) zdanie a staniecie się ich największymi wrogami.
    Ja osobiście wolę starą piosenkę i mieć wróbla w garści niż gołębia na dachu.

  2. Społecznik pisze:

    Panie Jacku, ale żeś się wyprodukował. Piszesz o byłym Wójcie „podległej mu gminy” – to pokazuje waszą mentalność. Spadaj na bambus, bo ja się nie czuję podległym nikogo, a już na pewno nie podległym takiego pospolitego buraka. Zobaczymy jakie w tym roku dał nagrody dla Pronobisowej? Bardzo mnie to ciekawi.

  3. Realista pisze:

    O przepraszam, nie porównuj mnie do Jacentego, bo ja mam swoje zdanie i każdy ma do tego prawo.

  4. Okularnik pisze:

    No realista pociągnąłeś ale masz wiele racji, patrząc na to co się dzieje w gminie po drugiej turze, zmiany w panu Leśnowolskim troszkę mnie przerażają. Staje się człowiekiem. I to jest dla mnie dziwne ?

  5. Ola pisze:

    Dyżurni krzykacze „Wspólnoty” myślą że gmina dzieli się na Nich i rodzinę Rzeczkowskich. Więc jesteście w błędzie. Nie wszyscy co tu piszą mają takie zdanie jak wy! I Nie wszyscy to Pan Jacek Rz. Każdy dzień tych waszych chorych gierek coraz bardziej was pogrąża. Myślę że pomimo braku wprost odpowiedzi na moje pytanie wiem co o was sądzić. Pa.

  6. Grzegorz27 pisze:

    a jak ja to wszystko czytam to się zastanawiam czy sobie nie odpuścić tych wyborów bo żal.
    Po frekwencji zobaczymy jakich mamy kandydatów.
    Wybieramy między złym a gorszym, tylko nie wiadomo który jest który.

  7. Grzegorz27 pisze:

    podpisano jacek rz.
    pozdro dla kazia

  8. Anka pisze:

    hahah ten link to już totalny krzyk rozpaczy rodziny Rzeczkowskich!!!! ŻAŁOSNE!

  9. janek pisze:

    ………………i tak Kazio Wichura stracił rozum, może od gorzały którą RZ. proponuje mieszkańcom / z bagażnika TOYOTY/ wciskając kit wyborczy ,, wybierzcie mnie bo chcę dokończyć dzieła,, żałosne. Nie wszystko da się załatwić przez alkohol………………….

  10. Ciekawski pisze:

    O Janek , pisz co myślisz ale nie przeginaj . Pan Ch. za takie słowa postraszył by ciebie prokuraturom (tradycyjnie),a ty stwierdzasz fakt nie przypuszczasz.

  11. rewers pisze:

    Oj Jasiek ciut ztonuj

  12. janek pisze:

    do kazia: czytajac te bazgroły, jako mieszkaniec jedlni czuje sie urazony… CZŁOWIEKIEM PANA RZECZKOWSKIEGO NIE JESTEM! haha ale obrazam ludzi ze sa ze wsi i sie nie znaja- dobre sobie… skoro to sa Twoim zdaniem tylko obietnice wyborcze bez pokrycia to jaka mam pewnosc ze pan rz. spelni swoje, skoro dotad tego nie zrobil??? krzyk rozpaczy tu widze, \powtarzam- rozpaczy!!! a co do wciskania ze ludzie wyksztalceni nie beda pracowac w gminie za 500zl… no chyba czlowieku nie znasz zycia…. ludzie z dwoma kierunkami studiow pracuja w urzedach za 1500… to jest chore wlasnie… dojna krowe sobie znalezliscie!!! tyle…

  13. Społecznik pisze:

    Jeju, co za wypociny, normalnie w stylu Jarząbka w Misiu, łubu dubu niech żyje Darek prezes waszego klubu, w dodatku z kłamstawmi, bo nie masz pojęcia o tym, ze Pan Chrzanowski dorobił się majątku nie na państwowym, tylko prowadząc działalność gospodarcza przez kilkanaście lat…. Tekst Kazia Wichury to krzyk rozpaczy, bo mieszkańcy nie chcą juz słyszeć o b. wojcie.

  14. Okularnik pisze:

    Kaziu ciekawa wypowiedz , daje troszkę do głębszych przemyśleń. Myślę że były ma na tyle , że mu starczy. A nowy będzie kombinował jak doić , żeby do jego miseczki mleczko skapywało. A zawsze można zwalić winę jak coś nie wyjdzie na poprzednika . Przytoczę słowa z wypowiedzi -realisty- z małymi zmianami ,, Lepszy wróbel najedzony,niż koliber głodny” A po takiej zadymie w naszej gminie stary będzie działał więcej,oczywiście pod kontrolą rady i Pana przewodniczącego.

  15. antonio pisze:

    panie Jerzy pan juz powinien odejsc na wczesniejsza emerture i nie blokowac etatu bo jest pan jak kukielka przy karzdym wojcie