Efekt pana Leśnowolskiego i jego skutki

Nasza gmina to zupełnie inna wspólnota samorządowa od tej, której mogliśmy być uczestnikami w latach rządów poprzedniego wójta Pana Dariusza Rzeczkowskiego (tak wiem Panie Piotrze – zapomniałem dodać: prawomocnie skazanego wyrokiem sądu za manipulacje wyborcze).

Okres pomiędzy kampanią wyborczą 2010 a powtórzonymi wyborami w 2011 roku stał się otwarciem nowego rozdziału w lokalnej sferze publicznej. Etap ten trwa i bez względu na wynik niedzielnego głosowania będzie trwał nadal, czy tego Pan Wójt chce czy nie. Nazwałem ten proces „efektem p. Leśnowolskiego”, gdyż zawdzięczamy go właśnie obecnemu Wójtowi. Jest to etap wzmożonej społecznej kontroli władzy lokalnej, dyskusji mieszkańców, działalności lokalnych niezależnych mediów, walki o jawność i przejrzystość w gminie, lokalnej publicystyki i wreszcie odwagi cywilnej zwykłych obywateli, którzy nie boją się z imienia i nazwiska wypowiadać słów krytyki. W mojej ocenie to właśnie wola walki i determinacja Pana Piotra przed poprzednimi wyborami sprawiła, że nastał nowy powiew świeżości w gminie, a mieszkańcy poczuli, że są rzeczywiście dysponentem lokalnej władzy i mogą mieć możliwość podejmowania decyzji ważnych dla lokalnej społeczności nie tylko w dniu wyborów. Za to Panu Piotrowi (choć nie tylko jemu) chwała!

W takim razie skoro jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle? Dlaczego p. Wójt dosyć szybko odrzucił początkowo zakładane ideały transparentności?

Nie jest moim celem negowanie całości działalności p. Wójta. Sytuacja w gminie jest na tyle skomplikowana a niektóre jej wątki tak zawiłe, że ciężko jest „oddzielić ziarno od plew”. Niewątpliwie w ciągu minionej kadencji działo się wiele dobrego, ale daleki jestem od twierdzenia, że wszystko było tak wspaniałe, jak to jest opisywane przez lokalną elitę władzy. Nie wszystko ziarno znajduje się w jednym spichlerzu.

W mojej ocenie ta transparentność, o której ciągle jest mowa ze strony władzy, jest „koncesjonowana” – udostępniane jest to co uważane jest za nieszkodliwe. Natomiast wiele dokumentów udostępnionych po oporach uchyla rąbka mechanizmów władzy mijającej kadencji. Lokalna społeczność nie usłyszała ze strony pana wójta wyjaśnień w takich kwestiach jak m.in.:

  • zasadność zakupu tytułu i statuetki „Lidera Regionu”
  • zasadność i kryteria zatrudniania w gminie osób na umowy-cywilnoprawne
  • informacji, kiedy zostaną podjęte działania zmierzające do formalnego powołania domu kultury, na który został przekazany od Skarbu Państwa budynek dawnego posterunku Policji
  • co się stało ze Społeczną Radą Mieszkańców i jaki ślad swojej pracy pozostawiła
  • jakimi kryteriami kieruje się wójt przy wspieraniu zadań publicznych realizowanych przez organizacje pozarządowe i czy stawia im dodatkowe warunki

Można by wymieniać znacznie więcej…

Jest to moim zdaniem bardzo subtelna forma patologii władzy. Działania podejmowane co prawda zgodnie z prawem, jednak czy moralne z punktu widzenia pełnienia funkcji publicznej? Bo nikt nie zabroni p. Wójtowi kupować sobie tytułów, skoro budżet przewiduje fundusze na promocję. Czy jednak z moralnego punktu widzenia jest to zjawisko pozytywne? Moim zdaniem co najmniej niepoważne jak na dorosłego człowieka.

Słusznie zauważa autor wpisu na mathie.pl, że wiele z obietnic wyborczych poprzedniej kadencji nie zostało zrealizowanych. Jak się kandyduje na stanowisko kadencyjne to należy określić w programie to, co jest możliwe do zrealizowania w danym czasie, a nie obiecywać „szklane domy”.

30 listopada II tura wyborów samorządowych. Zachęcam gorąco wszystkich do udziału oraz do oddania głosu na p. Renatę Pasek.

Z wyborami jest tak, że oddając głos do urny zawsze w jakimś stopniu jest to głos w ciemno. Dlatego dla prawdziwego wyborcy oddanie głosu, który spowoduje, że dany kandydat odniesie sukces, jest początkiem a nie końcem procesu wyborczego. Od tego momentu następuje weryfikacja w życiu codziennym zobowiązań danych przez popieranego kandydata. Myślę że dla p. Renaty będzie to dodatkowe zobowiązanie do rzetelnej pracy. Dała mi się poznać jako osoba życzliwa i otwarta do dyskusji z poszanowaniem zdania drugiej osoby.

Dobra kontynuacja w dobrych praktykach nie musi zaś oznaczać kontynuacji tej samej osoby na stanowisku Wójta. Nie każda zmiana to rewolucja.

Mam nadzieje, że „efekt p. Leśnowolskiego” nie minie i bez względu na wynik wyborów społeczna kontrola władzy zmotywuje władzę wykonawczą do efektywnego i rzetelnego wykonywania swoich obowiązków.

Radosław Wdowski

O autorze

Radek Wdowski: Socjolog - Doktorant Katedry Filozofii Społecznej KUL zajmujący się samorządem terytorialnym, społeczeństwem obywatelskim i patologiami życia publicznego. W latach 2015-2016 pracownik Kancelarii Marszałka Województwa Lubelskiego. Autor publikacji "Pieniądze, prestiż, wpływy. Patologie struktur władzy gminnej na Mazowszu".

Ten wpis został opublikowany w kategorii Publicystyka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Comments Closed

4 odpowiedzi na „Efekt pana Leśnowolskiego i jego skutki

  1. xyz pisze:

    polecam artykuł mathie:
    http://mathie.pl/?p=752
    Napisał całą prawdę o naszym Dobrym Gospodarzu a 30-tego pokażemy że chcemy mieć teraz Panią Gospodarz która zadba o wszystkich mieszkańców..!

  2. dyrektor pisze:

    Leśnowolski nie ma tu nic do rzeczy, Leśnowolski w swojej kampanii wyborczej (tamtej) nie był podmiotem. Był przedmiotem. Przedmiotem działań ̣̣̣̣Świętej Pamięci Andrzeja Balińskiego. Bo Lesnowolski jako wójt to jest produkt Balińskiego i Góraka, tyle że potem ich wystawił, jak wszystkich zresztą, którym cokolwiek zawdzięczał.. Determinacją cechował się Baliński, PL to raczej była kukła w tamtym czasie.
    Wzmożona kontrola społeczna natomiast, to jest coś, czego ani Baliński, ani tym bardziej Leśnowolski nie przewidzieli.

  3. jedlnianin pisze:

    Wstyd panie Radku! Jedlnia-Letnisko głosuje za Leśnowolskim!

  4. xyz pisze:

    super Panie Radku, Jedlnia głosuje za Panią Pasek.