Przyroda w okolicach Jedlni-Letnisko tonie w śmieciach!

Przedwiośnie jest też okresem, który odsłania przerażający stosunek dużej części mieszkańców naszych okolic oraz gości do miejscowej przyrody, dzięki której w ogóle żyjemy. Śnieg już niczego nie pokrywa, część opadłych jesienią liści przegniła i straciła swoją objętość, świeża zieleń jeszcze się nie rozwinęła. Wtedy szczególnie widoczne dla tych, co chcą widzieć, jest to:

Dziesiatki butelek w zakolu MZ przy tamie.

Dziesiatki butelek w zakolu MZ przy tamie.

Popularne miejsce wędkowania i biwaków, wąwozik erozyjny w wysokim brzegu zalewu.

Popularne miejsce wędkowania i biwaków, wąwozik erozyjny w wysokim brzegu zalewu.

Śmieci jest tak dużo a skala zjawiska tak powszechna i złożona (choć w gruncie rzeczy prosta), że musimy podzielić materiał na części i przedstawiać bardzo wybiórczo. Dziś pokażemy tylko brzegi obu zalewów („dużego” i „małego”) od strony lasu, czyli leśnego rezerwatu przyrody „Jedlnia”, będącego częścią Kozienickiego Parku Krajobrazowego.

Wędrując brzegami zalewu od strony lasu, już za „kładką”, bez trudu napotkamy pierwsze śmieci. Czasami tworzą skupiska widoczne z dala i przyozdabiające nasze leśne zakątki. Niektóre pływają przy brzegu, łagodnie unosząc się na fali. Skąd się wzięły w tym przyrodniczym otoczeniu, w które udajemy się na spacer, pojeździć na rowerze, powędkować, czasami spożyć co nie co? Przynieśli je ludzie.

Pływające śmieci, mały zalew.

Pływające śmieci, mały zalew.

Wypoczynki nad małym zalewem.

Wypoczynki nad małym zalewem.

Kto śmieci? Z prostej obserwacji rodzaju pozostawionych śmieci oraz ich przestrzennego rozkładu można oszacować, że za około 70 proc. śmieci zostawionych w pasie od brzegu wraz z wodą do około 200 metrów w głąb lasu odpowiedzialni są wędkarze oraz osoby pijące alkohol w różnym wieku (udział młodzieży jest bardzo wysoki). Zostawiają po swoim pobycie butelki szklane i puszki po napojach alkoholowych, butelki plastikowe, opakowania plastikowe i foliowe po zanętach i przynętach, puszki po kukurydzy, rybach, worki foliowe, kartony po sokach. Niektórzy wrzucają je do wody, żeby sobie popływały. Od razu rodzi się pytanie czy koło wędkarskie, które jest dzierżawcą zalewu i Polski Związek Wędkarski, czują się w jakikolwiek sposób odpowiedzialne za zachowanie swoich członków?

Opakowania po zanętach i przynętach, mały zalew.

Opakowania po zanętach i przynętach, mały zalew.

Śmieci po wędkarzach w trzcinach u podnóża wysokiego brzegu zalewu.

Śmieci po wędkarzach w trzcinach u podnóża wysokiego brzegu zalewu.

Za resztę odpowiadają spacerowicze i inni turyści. Zostawiają butelki plastikowe i szklane, opakowania po chipsach, batonikach, worki foliowe itp. Śmieci po wędkarzach i osobach grupowo spożywających alkohol są szczególnie widoczne, gdyż tworzą większe skupiska, w szczególnie eksponowanych tradycyjnych miejscach stanowisk wędkarskich i pijackich (górka na źródełkiem i górka nad tamą). Ale nie czarujmy się, nie tylko w pasie nadbrzeżnym lasu od „kładki” do Siczek, ale i w głębi, właściwie co kilka, kilkanaście metrów, natkniemy się na pojedynczo leżącą butelkę lub puszkę, opakowanie po słodyczach, chipsach, plastikową torebkę. Czasami spotkać można jednorazowe wyrzuty domowych butelek czy słoików.

Przy źródełku kilka dni później.

Przy źródełku kilka dni później.

Ilość tych śmieci idzie w sumie w tysiące! A przecież to jest teren rezerwatu przyrody! Gdzie są odpowiednie służby, skoro tak zachowuje się część naszego społeczeństwa? Co robią Lasy Państwowe, do których należy rezerwat, Straż Leśna, Liga Ochrony Przyrody czy Ministerstwo Ochrony Środowiska, któremu podlegają rezerwaty przyrody, Parki Narodowe i Krajobrazowe?

Przerażające jest również to, że właściwie nikt nie reaguje! Ci, którzy nie zaśmiecają i nie dewastują, jednocześnie nie są w stanie zdobyć się na reakcję, bez względu na to czy wynikałaby ona z ich szacunku do przyrody, czy też z wychowania i kultury osobistej, dają ciche społeczne przyzwolenie zaśmiecającym i dewastującym! Obawiam się, że śmieci w środowisku naturalnym i w najbliższym otoczeniu niejako wrosły w ludzi, stały się częścią pejzażu jak chmura, drzewo lub ptak.

Nie podsłuchuję specjalnie spacerujących, ale nieraz w pogodne dni mijam ich dziesiątki. Nie słyszałem jeszcze słów oburzenia czy komentarza na temat mijanych śmieci. Kiedyś wynosiłem śmieci z lasu w reklamówkach na oczach licznych tego dnia spacerowiczów nad zalewem. Zagadnęła mnie o te śmieci jedna starsza para. Niektórzy się oglądali za mną…

Jedynie Robert Dąbrowski podjął temat śmieci swoją i klubu żeglarskiego” Ikar” akcją mającą na celu ich posprzątanie nad brzegami zalewu. Miło było o tym usłyszeć. Dobrze, że są tutaj ludzie, którzy o tym myślą. Dziękuję Robercie! Niestety, Robercie, dwa, trzy dni później było to samo, w tych samych miejscach, o czym świadczą zrobione przeze mnie zdjęcia:

Przy źródełku.

Przy źródełku.

Stanowiska wędkarskie między ul. Płużańskiego a ''źródełkiem''.

Stanowiska wędkarskie między ul. Płużańskiego a „źródełkiem”.

W wąwoziku erozyjnym wysokiego brzegu zalewu, bliżej tamy, na pierwszym planie opakowania po przynętach.

W wąwoziku erozyjnym wysokiego brzegu zalewu, bliżej tamy, na pierwszym planie opakowania po przynętach.

Obawiam się, że raczej żadna akcja społecznikowska robiona przez grupę zapalonych idealistów niczego tu nie zmieni. Choć na pewno da pozytywny efekt edukacyjny. Może natomiast spowodować pogłębienie problemu, bo przecież „zawsze znajdzie się ktoś, kto to posprząta”. A nie może przecież być tak, żeby jedni wciąż usuwali skutki bezkarnej działalności innych.

Oczywiście, są ludzie, którzy chcą i potrafią zadbać o środowisko naturalne, wyrzucając śmieci w miejsca do tego przeznaczone. Trzeba im tylko to umożliwić i dbać o regularny serwis – opróżnianie takiego miejsca.

Rozbity krąg na śmieci miesiącami nie opróżniany. Zwierzęta i wiatr rozwłóczą z niego śmieci po lesie.

Rozbity krąg na śmieci miesiącami nie opróżniany. Zwierzęta i wiatr rozwłóczą z niego śmieci po lesie.

Klifowa część wybrzeża zalewu to najbardziej unikatowy i najciekawszy przyrodniczo krajobraz. W naszym regionie to chyba jedyne wzgórza schodzące do jeziora, tworzące klifowe brzegi, nisze i wąwoziki erozyjne, w dodatku przyozdobione eksponowanymi (erozyjnie odsłoniętymi) korzeniami drzew. Ta najbardziej atrakcyjną pod względem przyrodniczo-krajobrazowym część rezerwatu jest jednocześnie jedną z najbardziej zaśmiecanych i dewastowanych. Towarzyszy temu rozdeptywanie na kilku poziomach ścieżek, pozyskiwanie drewna na ognisko oraz okaleczanie korzeni drzew.

Unikalne przyrodniczo odsłonięcia korzeni drzew w wysokiej części brzegu Zalewu, zakole przy starej plaży.

Unikalne przyrodniczo odsłonięcia korzeni drzew w wysokiej części brzegu zalewu, zakole przy starej plaży.

Unikatowe w regionie korzenie drzew udekorowane przez wdzięcznych amatorów wypoczynku w naturze.

Unikatowe w regionie korzenie drzew udekorowane przez wdzięcznych amatorów wypoczynku w naturze.

Patrząc na te wszystkie śmieci od razu ciśnie się do głowy pytanie: czemu niektórzy ludzie to robią, a inni z kolei odwracają wzrok, nie widząc problemu? W pierwszej kolejności pomyślałem o braku kultury, o zwykłym chamstwie, egoizmie i wygodnictwie. O bezmyślności i krótkowzroczności, braku świadomości i szacunku do przyrody! Ale może oni to robią właśnie z wdzięczności do środowiska naturalnego, że mają gdzie pójść, powędkować, wypić, wykąpać się, oddychać? I że mają gdzie naśmiecić?! Ci, co śmiecą, dewastują i zanieczyszczają, myślą też pewnie, że natura przyjmie wszystko bez skargi. Tutaj, niestety, grubo się mylą. Śmiecenie i jakakolwiek inna forma dewastacji środowiska naturalnego to postępowanie typowe dla pasożyta lub nowotworu zanieczyszczającego swojego gospodarza i żywiciela produktami ubocznymi swojej egzystencji. Taki stan doprowadza zwykle do śmierci pasożyta wraz z gospodarzem lub do wyeliminowania pasożyta przez gospodarza.

Jeśli można zadać sobie trud kupienia produktów, przywiezienia ich w środowisko przyrodnicze, otworzenia, spożycia lub zużytkowania, to można także zadać sobie niewielki trud zabrania pustych i lekkich opakować ze sobą, do kosza! Mam jednak wrażenie, że coraz mniej ludzi myśli w ten sposób, bo śmieci z roku na rok przybywa. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że ich rozkład potrwa setki lat. Przybywa też śmiecących a młodzież i dzieci, widząc negatywny przykład i obojętność dorosłych, bezmyślnie ich naśladują.

To, co się dzieje wokół zalewu od strony lasu to tylko wierzchołek śmieciowej „góry lodowej” mieszkańców Jedlni…

cdn.

Zobacz całą fotogalerię:

Tekst i zdjęcia:
Hubert Cepiński

Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotogaleria, Fotoreportaż. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Comments Closed

9 odpowiedzi na „Przyroda w okolicach Jedlni-Letnisko tonie w śmieciach!

  1. beny pisze:

    A przecież niedawno było szumnie relacjonowane sprzątanie zalewu… wójt musi znów kupic tira kiełbasy na grilla i zrobić sprzątanie.

  2. mieszkaniec J. pisze:

    @- H.Cepiński – dzięki za reportaż, czekamy na dalsze części artykułu.

    Znaczna część terenów okalających naszą miejscowość i gminę, to tworzone przez naturę urokliwe miejsca zamieszkania, życia, relaksu i wypoczynku.

    Wielu przyszłych i obecnych mieszkańców zdaje sobie z tego sprawę lokalizując właśnie tutaj swoje miejsce bytu – choć z tego co widać odbywa się to wolniej z coraz większą chłodną kalkulacją.

    Taka lokalizacja wymaga jednak pieczołowitej troskliwości i zadbanie o ;
    – czyste powietrze
    – czystą wodę
    – czyste środowisko
    – zdrową żywność

    Prawnie jest to zadania własne gminy, które określa art. 7 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym. Gmina tworzy przepisy, normy i standardy, w ramach ustawowo przewidzianych upoważnień. Jednak bez udziału mieszkańców tworzących wspólnotę samorządową i okazjonalnych turystów uzyskanie w/w wysokiego standardu na obecną chwilę wydaje się nie możliwe. Dalej będziemy obrastać w wymienione przez Huberta C. problemy nie wspominając o innych konsekwencjach .

    Jak wspomniałem we wcześniejszych moich wpisach na forum – w regulaminach, planach i strategiach obowiązujących w Gminie jest sporo materiału do wykorzystania – nasuwa się więc pytanie dlaczego jest tak źle co pokazuje autor powyższego artykułu.

    A może rozpocząć od oszczędzania jak mówi filozof Seneka Młodszy cytuję
    „Oszczędność jest to umiejętność unikania zbędnych wydatków” oraz „W trudnościach odwołuj się do rozumu”

    Czekając na dalsze części tego artykułu warto byłoby się nad tym zastanowić.

  3. czytelnik pisze:

    Lasy pełne śmieci, ale leśnicy obojętni. Im to nie przeszkadza. Mają gacie służbowe i samochody do jeżdżenia po lesie ale śmieci nie widzą. W letnisku na ulicach i okolicach też dużo śmieci. Pełno tego. Taki obyczaj z dawnej Kongresówki. Czas panie wójcie rozpocząć sprzątanie. Warto by jednego sprzątacza urzędnika z pojazdem przyczepkowym i niech zbiera śmieci w Jedlni w gminie.

  4. Robert Dąbrowski pisze:

    Problem śmieciowy jest problemem globalnym dość trudnym do opanowania świadczy o tym fakt nieradzenia sobie z tym molem także państw wysoko rozwiniętych,wyjątkiem była Japonia ale to wyjątkowo zdyscyplinowani i szanujący czystość ludzie. Należy dążyć do ekologicznego uświadamiania już w przedszkolach i szkołach,wyrabiania nawyków segregowania -oddzielania od siebie różnych zbędnych przedmiotów.
    Pojawiło się ważne choć niestety niemodne słowo-oszczędzanie,w nim zawiera się jednak całe clou problemu
    oszczędzając nie generujemy zbędnych wydatków-zbędnych produktów.
    Widzę kilka pomysłów na problem śmieciowy:
    1. w skali kraju-wprowadzenie obowiązkowej kaucji na każde opakowanie bioniedegradowalne(puszki,butelki szklane i pe)w wysok 2 -5zł/szt w ten sposób śmieci wracają do sprzedawcy gdzie jest cywilizowany odbiór i dalsze ich dystrybuowanie,przetwarzanie.Tutysta po spożyciu napoju w lesie,chowa cenne opakowanie bo jutro podczas zakupów odbiera swoje 2 zł.Pamiętacie czasy gdy po mleko chodziliśmy z butelkami czy ktoś widział w lesie butelkę po mleku.Jeśli
    opakowania będą drogie nie będą leżeć w lesie.
    2.w skali gminy Jedlnia -Letnisko-ustawienie tablic informacyjnych przy wejściu do lasu:
    ,,turysto-przebywasz na terenie rezerwatu,o wyjątkowych walorach przyrodniczo-krajobrazowych
    zachowaj czystość,szanuj przyrodę”
    Nie powinniśmy nikomu przylepiać łat- znaczna część wędkarzy to miłośnicy przyrody,sprzątający po sobie,aczkolwiek dla zalewu problemem jest wrzucanie do wody zanęt które co prawda się rozkładają ale też nie klarują wody.

  5. czytelnik pisze:

    Dla wiedzy.
    Np.w krajach skandynawskich za wyrzucenie niedopałka mandat 500 dolarów, w Singapurze 1000 dolarów.
    W Jedlni idący ze szkoły zakupuja Pod Różami , a opakowania ciskaja na ulicach bo skończyli. Potem raz w roku zaczyna się tzw. sprzątanie świata. I to tak trwa. Natomiast wszyscy ustawę o utrzymaniu porządu i czystości w gminie maja w dupie od lat razem z gminnymi urzędnikami.

  6. Victoria pisze:

    Zbyt jednak rzadko
    WŁADZĘ się ROZLICZA,
    Stosująca metody ,
    niczym z ,,POGRANICZA”

    Pogranicza kultury,
    pogranicza prawdy.
    Logiczność działań,
    musi być tak ZAWDY ?

    Toć to tylko GMINA,
    gdzie jej perspektywy?
    Wójt,to też urzędnik ,
    trzymający się grzywy !

    By nie spaść z konika,
    wiele nam obiecuje .
    Czy nieudolność i kłamstwa,
    WYBORCA ,, WYPLUJE ” ?

    Na śmietnik historii,
    gdy proste potrzeby.
    Ludzkie, społeczne ,
    WYMAGAJĄ GLORII !!!

    Opisywania ,,na blogach”,
    PETYCJI i TARGÓW.
    ,,ŚMIECIE TRZA USUWAĆ
    i z WYŻYNY PIARGÓW”

  7. Michal Kwiatkowski pisze:

    Swietny artykul ciesze sie ze poruszony taki temat jestem wielkim milosnikiem zalewu i serce peka co sie tu wyprawia smieci to jedno ale wedkarze i mlodziez raczej z Radomia wpadajaca na ogniska pseudo grile i rabiaca las a zwlaszcza jego nabrzeze jak leci tam niema prawa ocalic sie ani jedna mloda roslina ani cokolwiek co podda sie sile niewyzytego mlodego chlopaka
    serio zwroccie uwage brzeg zalewu robi sie coraz zadszy a wielokrotnie spacerujac wieczorem spotkalem cale mlodziezowe ekipy swietnie zaopatrzone w siekierki i pilki do wyrabu na ognisko
    dlaczego nikt nie dba o obiekt ktory przynosi slawe naszej gminy ktory zacheca do odwiedzanie do przeprowadzania sie i zycia u nas niech on pozostanie dziki fajny naturalny niezanieczyszczony a nie miejscem na grila i ognisko dla choloty ktora nie ma pojecia by zostawic porzadek po sobie nieszanuje siebie i niczego dookola siebie

  8. LuQ pisze:

    super artykuł Hubert! Rzeczy trzeba nazywać po imieniu: tacy śmiecący to pasożyty i nowotwór toczący społeczeństwo!